Po drugiej wojnie światowej powszechnym zjawiskiem było słuchanie wspólne radia w miejscach użyteczności publicznej, świetlicach czy restauracjach. Wielokrotnie zabiegał o to aparat partyjny, dla którego radio stało się obok codziennych gazet i Polskiej Kroniki Filmowej elementem stałej indoktrynacji społeczeństwa. Dlatego dziwić nie może, że urzędnik cenzury dopuścił do druku artykuł będący fragmentem listu konsumenta oleckiej gospody zbulwersowanego postawą tamtejszej pracownicy utrudniającej dostęp do radioodbiornika. Ciekawe czy kierownictwo lokalnego PSS spełniło oczekiwanie zbulwersowanego czytelnika Gazety Białostockiej i miłośnika Polskiego Radia?

Gazeta Białostocka, 8 października 1951 r.