W mijającym tygodniu odbył się w Olecku pogrzeb śp. księdza infułata Edmunda Szczepana Łagóda, wieloletniego oleckiego proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego (1980-1987) i parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski (1987-2010). Ks. Łagód urodził się 2 kwietnia 1938 r. w Wolicy, pow. Janów Lubelski, w rodzinie Szczepana i Leokadii z domu Bolibrzuch. Po ukończeniu studiów w Warmińskim Seminarium Duchownym w Olsztynie, otrzymał 21 czerwca 1964 r. święcenia kapłańskie z rąk ks. bp. dr. Tomasza Wilczyńskiego, ordynariusza diecezji warmińskiej, w Bazylice konkatedralnej św. Jakuba Apostoła w Olsztynie. Jako kapłan diecezji warmińskiej ks. Edmund Łagód pracował na stanowisku wikariusza w Młynarach (1964-1966), następnie w parafii św. Brunona w Giżycku (1966-1967) i w parafii św. Wojciecha w Nidzicy (1967-1970). W dniu 1 lipca 1970 r. ks. bp warmiński Józef Drzazga mianował go tymczasowym administratorem parafii Szkotowo i Turowo, a 20 lipca 1971 r. proboszczem tejże parafii. W roku 1979 został mianowany przez ks. bp. Józefa Glempa wicedziekanem dekanatu Nidzica. W dniu 1 lipca 1980 r. ks. bp Józef Glemp mianował ks. Edmunda Łagóda administratorem parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Olecku, a 5 sierpnia 1980 roku dziekanem dekanatu Olecko. W Olecku ks. Łagód dał się poznać nie tylko jako kapłan zaangażowany w sprawy oleckich parafii, ale także świetny organizator życia sakralnego i budowniczy kościoła pw. NMP Królowej Polski, położonego na wzgórzu, w centralnym punkcie miasta. To także kapłan niezłomny, który oparł się próbie werbunku na tajnego współpracownica Służby Bezpieczeństwa w czasach Polski ludowej. Pomimo zniszczenia Teczki Ewidencji Operacyjnej na Księdza (tzw. TEOK) o numerze 29095 można domniemywać na podstawie zachowanych dokumentów paszportowych i operacyjnych wytworzonych przez Służbę Bezpieczeństwa, że ksiądz znajdował się w zainteresowaniu bezpieki od czasów studiów w seminarium duchownym. Funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa podejrzewali, że był spokrewniony z bp. Józefem Drzazgą, co stanowiło niezmiernie ważny powód do inwigilowania i kontrolowania księdza. Była to także istotna przyczyna dla której postanowili zwerbować ks. Łagóda do współpracy. Próby werbunku dokonali dość późno, bo dopiero w 1972 r., w trakcie jego posługi w Szkotowie. W związku z tym inspektor grupy operacyjnej SB przy KPMO w Nidzicy por. Rajmund Wyszkowski kilkukrotnie spotykał się z ks. Łagódem, najczęściej w domu parafialnym. Ze względu na wspólne zamieszkiwanie księdza z rodzicami nieudało się bezpiece zachować faktu spotkań w tajemnicy. Ksiądz pozostał w ich trakcie bardzo wstrzemięźliwy w formułowanych przez siebie opiniach, wskazując na problemy z jakimi spotykał się w codziennej posłudze kapłańskiej. Podkreślał problem pijaństwa i złodziejstwa, jakie dotykały podległą mu wspólnotę. Bardzo interesująco wybrzmiewa w tym troska proboszcza o najmłodszych parafian, dzieci i młodzież z rodzin dotkniętych różnorodnymi problemami rodziców. Problemem, który wybrzmiał w rozmowach z funkcjonariuszem SB, był także cyklicznie powracający kłopot z rozbijaniem nagrobków na przykościelnym cmentarzu w Szkotowie. Ks. Łagód zwracał się z prośbą o zwrócenie uwagi aparatu bezpieczeństwa na ochronę cmentarzy przed wandalami, kierowanymi być może pobudkami politycznymi. Wszak niszczono pomniki rodziny zabitego w latach czterdziestych członka lokalnego ORMO. Ks. Łagód nie uległ próbom zastraszenia przez SB w związku z jego posługą kapłańską. Na podkreślenie zasługuje fakt, że pomimo zakazu władz partyjnych ksiądz zdecydował się na ustawienie krzyży przydrożnych. Próba szantażu na tym tle spotkała się z zdystansowaniem się ks. Łagóda w stosunku do funkcjonariuszy SB. W efekcie nic nie pomogło, nawet zaangażowanie dwóch tajnych współpracowników SB o ps. „Jan Wiatrowski” i „Kuracjusz”. Ksiądz pozostał wierny Kościołowi i hierarchii kurii warmińskiej. Ani wówczas, ani później nie udało się go złamać i zmusić do współpracy z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Dlatego dziś publikujemy dokument z teczki paszportowej ks. Edmunda Łagóda, który pomimo wówczas krytycznej oceny, dziś stanowi wręcz „laurkę” opisującą jego stosunek do Boga, Kościoła i podległych jego opiece duszpasterskiej wiernych.

Prezentowany dokument pochodzi z Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku.